czwartek, 20 września 2012

Twoi

Czy Ty w ogóle, Zosiu, wiesz, z kim się zadałaś?

Twój brat to kawał cwaniaka. Z drewnianej łopatki, wysłużonego garnka, żółtego lejka i kilku innych podzespołów zbudował dzisiaj rano głośnik. W okolicach obiadu wytargował dwa kawałki czekolady, a ze swoim przedszkolem był na spacerze - jak to precyzyjnie określił - nigdzie.

Twoja mama ugotowała pyszną kalafiorową, w pewnych kręgach zwaną zupą warzywową. Przez cały dzień była kochana, a teraz oblewa nową chatę cioci Doroty. Zresztą Ty wiesz najlepiej co u niej słychać, bo znasz sprawę od środka. 

Twój tato? Ten lata po mieście z jęzorem na brodzie. Czy to zawód? Poniekąd, choć to raczej taki sport. Tak, tatuś jest sportsmenem. Bo często w trakcie swych zajęć uprawia slalom lub gimnastykę artystyczną. Zdarza mu się również wspinaczka, a nierzadko zjazd. Biega, skacze, lata, pływa, czyli... prowadzi indywidualną działalność gospodarczą.  

Tacy Ci się trafili bliscy! Pomysłowi, rozczochrani, troszkę dziwni? Jedno też możemy Ci uroczyście obiecać: nudzić się z nami nie będziesz!

niedziela, 2 września 2012

COŚ CI POWIEM

To już taka nasza świecka tradycja. Dziecko w okresie płodowym musi mieć swój blog. A może raczej tatuś musi? Przypuszczam, że wiąże się to z pewnym ryzykiem, bo kiedy role się odwrócą i zegar wybije jesień życia, ktoś z najbliższych może sobie przypomnieć o frywolnej inicjatywie sprzed, daj Boże, pięćdziesięciu lat... (kochanie, to nie tak jak myślisz, to było na żarty).

Tymczasem, moja droga Zosiu, piszę do Ciebie jak gdyby nigdy nic. I coś Ci powiem. Nigdy nie miałem córki i nie wiem jak się zabrać do tej naszej świeżutkiej relacji. Bo wiesz, z chłopakami, to jakoś tak zwyczajnie jest. Gramy w piłkę, hodujemy dinozaury, robimy z poduszek duży garaż. A w co się będziemy bawić z Tobą, o czym gadają lalki na zakupach i czy poradzę sobie z warkoczami? Całe szczęście, że Franek wyrasta na eksperta, a jak ktoś się zna na koparkach i brontozaurach, to i ojcu wytłumaczy ,,te sprawy".

Dlatego możesz chlupać się w Martuszkowym brzuchu bez obaw. Rośnij spokojnie, kształtuj się i zbieraj siły. Bo tu, to znaczy na zewnątrz, jest fajnie, ale też dużo zwiedzania. A jeszcze czasami trafi się poniedziałek.